Już podczas badania wywołałam takie brakujące głoski jak: L oraz SZ, RZ, CZ, DŻ. Jednak był to tylko czubek góry lodowej. W ciągu 6 miesięcy zakończyłam terapię i dziewczynka mówiła biegle i poprawnie w języku polskim. Nie pracowałam jednak według schematu obowiązującego w Polsce, utrwalając głoski (po wywołaniu) w sylabach, wyrazach na początku, w środku i na końcu wyrazu, zestawieniach dwuwyrazowych, zdaniach i na końcu wierszykach i długich opowiadaniach. MOJE DZIECI DWUJĘZYCZNE ogromnie się przy tym nudzą.
Pracowałam GLOBALNIE. Tak się dzieje u dzieci bilingwalnych natywnie, pod warunkiem że rodzic uczestniczy w terapii i ćwiczy pod moim kierunkiem codziennie 5 minut dziennie i dwa razy w tygodniu od 15 do 20 minut.
Czytaj dalej, aby dowiedzieć się, jak poprowadziłam tę terapię zdalnie.
Już na pierwszym spotkaniu wiedziałam, że terapia nie zajmie mi dłużej niż kilka miesięcy. W języku angielskim, według oceny rodziców i nauczycieli, dziewczynka mówiła poprawnie. A jednak nikt nie zauważył, że w jej wymowie nie ma głoski L. Wiedziałam to, ponieważ pracuję tylko z dziećmi bilingwalnymi natywnie od lat. Precyzyjnie potrafię odróżnić wady wymowy od specyficznych trudności w języku polskim, lecz pewne wady wymowy dziewczynka miała w obu językach, a pewne tylko w polskim.
Wad wymowy było jednak wiele. Czytaj dalej, aby dowiedzieć się, jak poprowadziłam tę terapię zdalnie.
Witajcie, jestem polską neurologopedką, która pracuje w Irlandii. Pracuję także zdalnie w kilku krajach na świecie. Pracuję tylko i wyłącznie z dziećmi bilingwalnymi natywnie, czyli dziećmi 2-, 3-, a nawet 4-języcznymi w sposób niezamierzony.
Mama Ali zgłosiła się do mnie w zeszłym roku. Po badaniu okazało się, że dziewczynka:
- zamienia głoskę L na głoskę J, czyli zgodnie z normą rozwojową 3-latki,
- nie wymawia głosek SZ, RZ, CZ, DŻ i jeszcze nie pojawiła się żadna z nich w jej wymowie,
- zamienia głoski S, Z, C, DZ na Ś, Ź, Ć, DŹ i odwrotnie głoski Ś, Ź, Ć, DŹ wymawia w środku lub na końcu wyrazu jako S, Z, C, DZ,
- głoski SZ, RZ, CZ, DŻ nie zamienia na S, Z, C, DZ, choć zasadniczo powinna tak robić zgodnie z normą rozwojową w Polsce już po 3. roku życia; tymczasem, pomimo 5 lat, dziewczynka zamienia je na Ś, Ź, Ć, DŹ, czyli znowu zgodnie z normą rozwojową w Polsce po 3. roku życia,
- oczywiście nie wymawia głoski R, lecz nie zamienia jej na L, tylko zgodnie z normą rozwojową w Polsce po 3. roku życia zamienia głoskę R na głoskę J,
- przestawia sylaby,
- nie wymawia dłuższych wielosylabowych wyrazów,
- ma stosunkowo niski zasób słownictwa w języku polskim,
- nieprawidłowo buduje zdania,
- stosuje nieprawidłową konstrukcję pytań,
- stosuje nieprawidłową deklinację, czyli odmianę czasowników i rzeczowników w języku polskim.
Po badaniu sprawności i budowy narządów mowy oraz słuchu fonematycznego i pamięci słuchowej, oprócz oczywiście artykulacji, czyli wymowy wszystkich głosek polskich w każdej pozycji fonetycznej, czyli na początku, w środku i na końcu wyrazu, okazało się, że dziewczynka ma absolutnie normatywną budowę narządów mowy. Nie ma żadnych nieprawidłowości w budowie narządów mowy. Funkcje prymarne, czyli oddychanie, odbywają się również prawidłowo, natomiast połykanie i pozycja spoczynkowa języka są nieprawidłowe.
Pomimo to dziewczynka poprawnie mówi w języku angielskim! Poprawnie, to znaczy, że nikt dotąd nie zauważał, że w języku angielskim również głoskę L zamienia na głoskę J, jednak w Irlandii dopiero po 5. roku życia diagnozuje się wady wymowy.
Do rzeczy:
Terapia była prowadzona odwrotnie do schematu obowiązującego w Polsce. Poprowadziłam ją bowiem GLOBALNIE, usprawniając jednocześnie wiele obszarów.
W początkowym etapie terapii skupiłam się przede wszystkim na ćwiczeniach z obszaru szerokiej pionizacji języka i jego prawidłowej pozycji spoczynkowej. Najprościej podnosiłam sprawność języka i dążyłam do wypracowania dojrzałego połykania. Od razu po wywołaniu głoski L przeszłam do jej różnicowania z L. Niemal na trzecim spotkaniu utrwalałam L w rymowankach i zdaniach.
Na każdych zajęciach ćwiczyłam słuch fonemowy, czyli różnicowanie wszystkich trzech szeregów głosek dentalizowanych: ciszących (Ś, Ź, Ć, DŹ), syczących (S, Z, C, DZ) i szumiących (SZ, RZ, CZ, DŻ). W tym czasie utrwalałam wymowę głosek SZ, RZ, CZ, DŻ od razu w zestawieniach dwuwyrazowych, zdaniach i rymowankach. Już po miesiącu wprowadziłam różnicowanie w rymowankach i zdaniach głosek szumiących i syczących.
Już po trzech miesiącach dziewczynka poprawnie wymawiała i nie myliła w wypowiedziach głosek Ś, Ź, Ć, DŹ, S, Z, C, DZ oraz SZ, RZ, CZ, DŻ. W ten sposób w trzy miesiące pracowałam nad kilkoma wadami wymowy. Ponieważ pracowałam intensywnie na rymowankach, ćwiczyłam jednocześnie:
- wymowę,
- pamięć słuchową (pamięć słuchowa jest KLUCZOWA do pracy u dzieci dwujęzycznych natywnie),
- słuch fonemowy (różnicowanie głosek słuchowo z innymi w opozycjach fonetycznych),
- utrwalanie wymowy.
Po trzech miesiącach skupiłam się tylko na pamięci słuchowej i słuchu fonemowym. Robiliśmy ćwiczenia w postaci całego szeregu rymowanek, wyliczanek opracowanych na platformie MTalent, na której pracuję zdalnie z dziećmi podczas utrwalania w postaci kart multimedialnych. Zostały one opracowane tak, aby w zabawie ćwiczyć jednocześnie kilka obszarów odpowiedzialnych za poprawną wymowę i mowę z zachowaniem poprawnej odmiany, struktury zdania, pamięci słuchowej i słuchu fonemowego. JEDNOCZEŚNIE, co podkreślam, bowiem nie mam lepszego narzędzia do utrwalania, a utrwalanie jest kluczowe, jeśli chcemy, aby mózg zapamiętał wzorzec.
Po pięciu miesiącach, kiedy pozycja spoczynkowa języka była prawidłowa, jego sprawność znakomita, a połykanie przebiegało w sposób dojrzały, kiedy zostały usunięte dwie wady wymowy i wszystkie pozostałe specyficzne trudności w języku polskim, zabrałam się za magiczną, najtrudniejszą w wymowie polską głoskę wibracyjną, przedniojęzykowo-dziąsłową „R”. Skorzystałam z kilku metod: naturalnej wychodząc od wibracji warg i kolejno wzmocniłam jeszcze bardziej boki języka, a rozluźniłam jego czubek. W naturalny sposób dziecko SAMO, ćwicząc z rodzicem w domu pod moim kierunkiem, szybko wymówiło poprawnie polską głoskę „R”.
Nie utrwalałam jej długo wg schematu obowiązującego w Polsce w sylabach, wyrazach na początku, w środku i na końcu wyrazu, zestawieniach dwuwyrazowych, zdaniach i na końcu wierszykach i długich opowiadaniach, bo MOJE DZIECI DWUJĘZYCZNE ogromnie się przy tym nudzą. Płynnie przeszłam do utrwalania głoski „R” w rymowankach z zachowaniem poprawnych konstrukcji wypowiedzi, deklinacji i składni, czyli W RYMOWANKACH, WYLICZANKACH I OPOWIADANIACH!
Tak się dzieje u dzieci bilingwalnych natywnie, pod warunkiem że rodzic uczestniczy w terapii i ćwiczy pod moim kierunkiem codziennie 5 minut dziennie i dwa razy w tygodniu od 15 do 20 minut.
